Felieton : „Od Yellow do Paradise”

Część I

„-O! Coldplay leci! Znasz Coldplay?
-Pewnie, że znam! To ci od słoni i to oni śpiewali z Rihanną, tak?”
Spuszczam głowę, słysząc takie odpowiedzi podczas szkolnej przerwy. Czy jest to uzasadnione? Czy rzeczywiście powinnam tak odnosić się do tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z Coldplay? Cóż… To pytanie w ostatnich miesiącach z całą mocą zachwiało naszym forum oraz wieloma stronami zagranicznymi poświęconymi zespołowi. Wielu z nas zastanawiało się, czy to, co pojawiło się wraz z wydaniem Mylo Xyloto jest właśnie tym, czego oczekiwaliśmy.
Dobrze pamiętam tę ekscytację, która pojawiła się w czerwcu 2011 roku, kiedy Coldplay ponownie mieli wyruszyć w trasę oraz wtedy, gdy zespół opublikował singiel zapowiadający nową płytę. Po takim albumie, jakim była Viva la vida wszyscy spodziewali się kontynuacji tego nurtu, które prezentowały takie utwory jak „Violet Hill”, „Lost!”, czy „Lovers in Japan”. Niewątpliwie dla wielu szokiem było to, co przedstawili muzycy na swoim piątym krążku. Jednak patrząc na to z perspektywy czasu, wielu odsłuchań, podczas wesołych momentów oraz trudnych chwil, a także (raczej przede wszystkim) po usłyszeniu tych utworów na żywo, śmiało mogę stwierdzić, iż było to dobre posunięcie. Miliony fanów na całym świecie, którzy wraz z xylobandami na nadgarstkach skakali do „Hurts Like Heaven”, czy „Charlie Brown”- dzięki temu cały świat przypomniał sobie o Coldplay. Nawet refren do „Paradise” śpiewa się znakomicie w towarzystwie kilku tysięcy ludzi. Ważne jest to, że po utworach z Mylo Xyloto, które na koncertach były oczekiwane przez znaczną część publiczności, ktoś z nowych słuchaczy sięgnie po piosenki takie jak „Warning Sign”, czy „We Never Change”. 
Przychodzą trudne czasy dla muzyków, dla których zdobywanie nowych fanów staje się coraz trudniejsze. Jednak, jak widać po zapełnionych po brzegi stadionach, milionach sprzedanych płyt, tysiącach osób na całym świecie, które zobaczły Live 2012, Coldplay ten problem nie dotyczy. Przypomniał mi się teraz taki komentarz, który zobaczyłam pod jednym z klipów: „Old fans: Old Coldplay is better. New Fans: New Coldplay is better. Real Fans: We don’t care, we love Coldplay, both old and new.” Mam nadzieję, że Ci z Was, którzy słuchają Coldplay od niedawna, zakochają się w starych kawałkach, fani wcześniejszych płyt z przymrużeniem oka ocenią Mylo Xyloto, a Ci z Was, dla których ten zespół zawsze się liczył będą trwać w tym dalej.

Trzymajcie się Coldplayerzy!

 

autor : yellowagnes


 

treści zamieszczane we felietonach nie zawsze są zgodne ze stanowiskiem redakcji

Strona wykorzystuje pliki cookies.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

ok, nie pokazuj tego więcej